Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukiernia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukiernia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

Cukiernia Pawłowicz / słowo o pączkach




Przybyli ułanie do okienka.
Pączki, pączusie.
W ręce naszej wideoedytorki.


Do napisania posta skłoniły mnie mieszane opinie, dotyczące tego miejsca. Pączki na Chmielnej są znane i lubiane, o czym świadczyć mogą kolejki ustawiające się pod okienkiem w dni powszednie, w soboty pracujące, a nawet i święta. Czy u podstaw popularności leży wysoka jakość usługi? Wiele osób jest skłonnych do polemiki, dlatego przedyskutujemy plusy i minusy pączkożerstwa.

Przereklamowane - nie. Jeśli coś jest znane, to znaczy, że albo ktoś włożył dużo czasu w promocję, co nie jest kazusem tego miejsca, lub, rozeszło się pocztą pantoflową, co w przypadku jedzenia, równoznaczne jest z smakowitym produktem. Zadowolony klient = najlepsza reklama.

Zbyt wysoka cena w stosunku do rozmiaru - prawda. Z dwóch i pół złociszczy na trzy, przy zmniejszeniu objętości? Not cool bro.

Pączki są niezdrowe/ źle się po nich czuje - stosunkowo prawda. Pączki są niezdrowe, z zasady. Chciałbym żyć w świecie, gdzie pączek jest elementem zbilansowanej diety (zamiast np brokułów).

Pączki są niesmaczne - nie. Są przepyszne, trzymają poziom pomimo hurtowych niemal ilości, w jakich się sprzedają. Dzięki dużemu zróżnicowaniu nadzienia bronią się nawet w obliczu nowych, atrakcyjnych cukierni.

Dla ludzi, którzy mają ochotę odwiedzić i inne "pączkowe" miejsca, podajemy krótką listę naszych faworytów, z czego pewnie zdarzy nam się w przyszłości zrobić relację:



Pokaż Pączki, pączusie na większej mapie

niedziela, 30 września 2012

Stary dom


Cukiernia, kawiarnia, ul Puławska 104/106
Pozostając w tematyce cukierniczej odwiedziłam cukiernię Stary dom.  Ta nieco oddalona od centrum, bo położona przy ul. Puławskiej 104 cukiernia zaskoczyła mnie ciepłą i miłą atmosferą. Ostatnio staram się wynajdywać na mapie Warszawy miejsca nieco nieoczywiste, perełki. Stary dom zapewne do nich należy.
To miejsce to przede wszystkim ciepły i uroczy klimat. Miejsce jest niewielkie, utrzymane w starym stylu z uroczymi stolikami, lampami, kanapami, poduchami czy wazonikami - bez wątpienia całość utrzymana jest w jednakowym, bardzo spójnym i przemyślanym stylu. Część ścian (co widać na zdjęciu) wypełniona jest butelkami z winem. Całość ma nieco staroświecki, piękny charakter.
 Niewielka cukiernio-kawiarnia oferuje wyśmienite ciasta, torty oraz owocowe koktajle. Odniosłam wrażenie, że specjałem tego miejsca są bezowe torty. Ja spróbowałam, choć trudno to nazwać próbowaniem – kawałki są naprawdę spore, tortu z kremem pistacjowym. Był wprost wyborny – delikatny, kremowy, jak sądzę na bazie śmietany, mascarpone, odrobiny alkoholu z kawałkami chrupiących pistacji. Wybór tego typu produktów jest bardzo duży, a smaki niebanalne, dostępne są tez w wersji z kremem o smaku żurawinowym, waniliowym, kawowym, gruszkowym, czekoladowo-truskawkowym i migdałowym. W menu są również inne bardzo apetycznie wyglądające torty – tiramisu, wiśniowy, sezamowo-chałwowy, orzechowy z Baleysem, truflowy i makowy oraz ciasta – szarlotka, francuskie ze śliwką, serniki bądź strudle.
Jeśli  mamy ochotę coś zjeść, możemy spróbować bardzo! dobrej sałatki z tuńczykiem, z kozim serem bądź mieszanej lub  naleśników – z jabłkiem, warzywami bądź szpinakiem.
Mimo tak ślicznego wystroju i wysokiej jakości produktów miejsce to nie ma bardzo wysokich cen, przykładowo za kawy zapłacimy między 7 a 11 zł, sałatki ok. 15 zł, a torty ok. 14 zł. Tuż obok znajduje się restauracja należąca do tego samego właściciela (a jest nim sam Piotr Adamczyk) o tej samej nazwie, jeśli wybieracie się na kawę, czy ciasto lepiej zatrzymać się w cukierni, gdyż tu te same słodkie produkty są nieco tańsze. Miejsce bez wątpienia zaskakuje, jeśli chodzi o ciasta może spokojnie konkurować z opisywaną niedawno Sową (http://goodplacewarsaw.blogspot.com/2012/09/cukiernia-sowa.html), jednakże klimat i urok tego miejsca stawia je znacznie, znacznie! wyżej.


Tort bezowy z kremem pistacjowym

Americano

Wnętrze

 
Sataka z tuńczykiem


Wejście

 BBP

czwartek, 27 września 2012

Cukiernia Sowa


Cukiernia, kawiarnia, ul. Chmielna 11

Pierwsze skojarzenie z tym miejscem – wyśmienite ciasta! Cukiernię Sowa znałam jeszcze z poznańskiego Starego Browaru. Już wówczas (a było to dobrych parę lat temu) zachwyciła mnie swoimi słodkościami!  
Warszawska Sowa ulokowała się przy jednym z najpopularniejszych deptaków – przy ul. Chmielnej (tuż obok opisywanego przez nas jakiś czas temu Ćevapa - http://goodplacewarsaw.blogspot.com/2012/08/cevap.html) .  

Sztandarowym tortem Sowy jest bezowy tort deliquose z daktylami, który jadłam przy okazji każdej wizyty w Poznaniu. Po wielu próbach udało mi się skopiować to pyszne i niezwykle słodkie ciasto. Faktycznie jego smak jest nieporównywalny z czymkolwiek innym. Słodkie bezowe blaty przełożone są delikatnym kremem na bazie śmietany i mascarpone z dodatkiem daktyli.

W czasie dzisiejszej wizyty nie mogłam się oprzeć pokusie i spróbowałam szarlotki z brązowym cukrem oraz tiramisu. Pierwsze z ciast - lekko twardawe jabłuszka w pysznym kruchym cieście, pyszne;  drugie – niezwykle puszyste, słodkawe i delikatne. Napoleonka również świeżutka i pyszna, podobnie kawałek przekładanego ciasta o tortowym charakterze. Kawa w Sowie równie dobra – mocna i aromatyczna.

Miejsce jest malutkie, ale ma przyjemny klimat i sympatyczną obsługę. Repertuar ciast jest ogromny, naprawdę trudno zdecydować się na jedno z tak wielu. Ręczę, że wyglądają wprost przeapetycznie. Szczęśliwie panie nie denerwują się, gdy nie można się zdecydować.

Dobrze, że większość ciast jest na wagę i można poprosić o niewielkie kawałki – dzięki czemu przy okazji jednej wizyty można spróbować kilku z nich. Wśród słodkości są również ciastka zbożowe – z bakaliami, orzechowe i czekoladowe – pyszne, chrupiące oraz desery lodowe i czekolady.

Kwestia cen. Kupując dwa niewielkie (ale jakże sycące) kawałki ciast można zmieścić się w 10zł. Kawy są w cenach między 7 a 11,5 zł.  Jedno, co nie spodobało mi się w tym miejscu to brak informacji o tym, iż ciasta w lokalu są droższe niż na wynos. Jest to popularna praktyka w tego typu miejscach, jednakże wówczas wyrobom przypisane są dwie ceny. Ale to chyba jedyny mankament tego miejsca. Bez wątpienia Sowa pozostawia apetyt na więcej!










BBP