Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 kwietnia 2013

Pausa Włoska



Gdy usłyszałem, że Czesław Mozil otwiera restaurację, nie zdziwiło mnie to (wszyscy celebryci zostają restauratorami albo projektantami). Gdy usłyszałem, że lokal znajduje się na ulicy Ząbkowskiej, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Nigdy zbyt wiele powodów, by odwiedzić serce Pragi Północ!

Praga cierpi na nadmiar fastfoodów dodajmy bez ogródek - kiepskiej jakości. Za to Pausa wprowadza prostą kuchnię włoską, z wykorzystaniem pieca opalanego drewnem do wypiekania pizzy i szerokim wyborem win. Wystrój prosty jak karta dań - po cztery pozycje na kategorię, pasuje do drewnianych stołów i poduszek na parapetach. Moją uwagę zwróciły wielkie żarówki, wypełnione drutem, główna atrakcja wystroju. Luźna atmosfera, dobra na randkę, lub spotkanie przy winie w gronie przyjaciół.

Oddając się ostatnio szalejącej miłości do past, zdecydowałem się na tagiatelle z krewetkami, w sosie ze śmietany i brandy. Ciekawe połączenie, choć krewetki mogłyby być bardziej soczyste. Smak bardzo przyjemnie podkręciły orzechy, zaskakująco dobrze komponujące się z miękkimi pomidorami. Moja towarzyszka wybrała spaghetti z sosem z pomidorów, pancetty i wina. Bardzo dobre, sos nie dominował nad resztą dania, makaron raczej al dente.

Kuchnia sprawiła się dobrze, z obsługą było trochę gorzej. Dziewczyny miłe i uśmiechnięte, jednak wycieranie stołu ręką, czy informowanie o oczekiwaniu na danie w parę minut po zamówieniu... nie należy do mojej definicji "dobrej obsługi". Lokal jest młody, więc czas na poprawę jest. Pierwsza wizyta pozytywnie, jestem ciekaw "cdn".




Główna atrakcja wystroju.
Sylwia zabiera się do jedzenia.


Spaghetti.
Tagliatelle con gamberi e brandy


Okno na kuchnię, w tle kamienny piec.


piątek, 12 kwietnia 2013

Gar Ristorante

20-40zł

Dawno nie odwiedzałem restauracji Pani Magdy Gessler. Może dlatego, że z dwa lata temu strasznie naciąłem się na odwiedzinach w Polce, w Żelazowej Woli. Na szczęście tamta wizyta poszła w niepamięć, a to za sprawą bardzo udanej kolacji, którą miałem przyjemność zakosztować w Gar Ristorante!

Od pewnego czasu, co zresztą widać na blogu, namiętnie pochłaniam wszelkiego rodzaju pasty. Nie inaczej było w Garze, od razu w zróżnicowanym menu wybrałem stronę z makaronami. Warto wspomnieć, że karta oferuje dużo atrakcyjnych dań - następnym razem wybieram się na Bistecca alla Fiorentina (ponad kilogram steku i antrykotu z kością, rarytasik). 

Moja towarzyszka trzymała się klasyki, i wybrała spaghetti z ragout (z francuskiego "wzmocnić smak") z pomidorów, znane pod nazwą bolognese (24zł). Sam skuszony kiełbasą salsiccią (pikantna kiełbasa wieprzowa o cienkiej skórce), wybrałem penne w kremowo truflowym sosie (34zł). Spaghetti było tradycyjne, a najlepszą rekomendacją jest tempo, w jakim zniknęło z talerza mojej towarzyszki. Penne intrygowało smakiem, grzyby podkreślały smak sosu o kremowej konsystencji. Kiełbasa podsmażona i wrzucona w plasterkach, co odbiegało od Norciny, jaką próbowałem we Włoszech (kiełbasa rozdrobniona w sosie).

Obsługa była bardzo sympatyczna i profesjonalna, kelnerka trafnie pomogła nam wybrać pasujące do dania wina. Wystrój jest spójny i ciepły, choć nadmiar kolorów nie przypadł mi do gustu. Za to dania pozostawiły bardzo miłe wspomnienie, które na pewno sprawi, że jeszcze tu wrócę.
Oliwia czai się przed wejściem...

...by w środku rzucić się na spaghetti!
Penne alla Norcina


poniedziałek, 4 marca 2013

Do domu: Repubblica italiana

Chorobo trwaj, bo jedzenie dobre!


Tak naprawdę mam serdecznie dość, ale na chwilę o tym zapomniałem, dzięki jedzeniu dowiezionemu z sąsiedzkiej restauracji Republicca Italiana. Do napisania o tym miejscu skusiła mnie obietnica własnoręcznie robionych makaronów - rzadko spotykany rarytas (tym podbiła nasze serca Dziurka Od Klucza).



Preludium w tej symfonii stanowiła zupa, krem szpinakowo-brokułowy. Delikatny, gładki smak uzupełniała sakiewka z płynnym żółtkiem, zdrowo i smacznie.

Jednak najpiękniejszym motywem kompozycji był, jak mogliśmy się spodziewać, makaron. Spróbowałem dwóch odsłon: tagiatelle z łososiem oraz znane i lubiane tagiatelle sepia z krewetkami. O ile pierwsze było dobre, tak drugie zniknęło z mojego talerza tak szybko, że nie zdążyłem nawet zrobić zdjęcia!
Rozczarować nas mogą pozostałe składniki dań, pozostające w cieniu smakowitych nitek. Nie odbieram tego jako wady, ale dla tych, którzy lubią ciężkie, gęste sosy, typowo włoska lekkość może nie usatysfakcjonować.


Zdecydowanie mogę polecić Republicc-ę wszystkim poszukującym wysokiej jakości makaronów. Odstraszać mogą jedynie ceny, oraz stosunkowo długi czas oczekiwania na posiłek.