www.barnburger.pl
Barn burger, opisany w dawnej lokalizacji na samym początku jego i naszej działalności, należał do faworytów, był gwiazdą wśród burgerowni - pod względem rozmiaru, mięsa, różnorodności, nadzienia i dodatków. Nawet cena przemawiała za wyborem tego, a nie innego burger baru. Niestety, po tej wizycie możemy nasze stanowisko określić jako "delikatne rozczarowanie". Co, poza adresem, uległo zmianie?
Po pierwsze, a co jest bardzo widoczne - buła. Dawniej normalna, uczciwa, kochana polska bułka, została zastąpiona przez zbrązowiały odpowiednik, sztucznie barwiony wytwór pieczywopodobny. To tak, jakby dorodną, zdrową dziewczynę zamienić na solar-skwarka! Może z daleka i przez palce patrząc lepiej, ale znacznie mniej apetycznie.
Menu wciąż zachęca dużym wyborem i różnorodnością burgerów. Moja towarzyszka jest fanką wszystkiego co ostre, dlatego poprosiła o meksykański Poranek Kojota - z cheddarem, nachosami, salsą i jalapeno. Była zadowolona, choć wbrew ostrzeżeniom obsługi stwierdziła, że "wcale nie był taki ostry".
Mój Heart Attack, złoty klasyk w tym miejscu, wzbudził ambiwalentne uczucia. Po pierwsze, mięso wciąż jest świetnej jakości, wysmażone tak, jak lubię. To był, jest i będzie jeden z największych atutów Barna. Frytki ok, choć nie zachwyciły, colesława zastąpiono surówką z marchewki, co mi osobiście niespecjalnie odpowiada. O bułce już mówiłem, nadzienie pozamięsne straciło na finezji.
Sukces to ostrze obosieczne, przynosi zmiany pozytywne - w tym przypadku lepszy, większy lokal, oraz negatywne - spadek jakości. Moje oczekiwania wobec tego miejsca są wysokie, planuję kolejny powrót. Mam nadzieję, że wtedy wrócą normalne bułeczki i znów będę mógł bezkarnie zachwalać...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barn Burger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barn Burger. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 sierpnia 2013
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Barn Burger
Burger Bar, Przeskok 2
B: Faktycznie początek lata obrodził w wyrastające jak spod ziemi lokale serwujące bubbletea, teraz zbliża się jesień (w Warszawie jej aurę odczuwamy już od kilku dni), a nią popyt na nieco bardziej sycące smaczki, zapewne stąd nagłe zainteresowanie tą działką gastronomii.
Beata: Klimat nadmorskiej knajpki w samym centrum miasta to moje pierwsze skojarzenie po wizycie w nowopowstałej burgerowni przy ul. Przeskok. Świetne mięso, chrupiąca bułka, przepyszne sosy, dla nielubiących burgerów chrupiąca quasadilla a przy tym sympatyczna i uśmiechnięta obsługa oraz fajna playlista w tle, czego chcieć więcej w piątkowe popołudnie!
Damian: Ku uciesze mojego mięsnego serduszka, Warszawę ostatnio opanowały dwa trendy: bubbletea i co ważniejsze, hamburgery! Lokal znajduje się na ulicy Przesmyk, w wielofunkcyjnym budynku znanym z szybko otwierających się i padających biznesów. Mam nadzieję, że Barn Burger to nie spotka, bo jest jedną z moich ulubionych hamburgerowni.
D: Buregrownia ma świetny klimat tworzony przez sympatyczną obsługę oraz trafioną muzykę (playlista rockowych klasyków). Wadą jest umiejscowienie toalety – jak za czasów PRL-u, trzeba pobrać kluczyk, obejść budynek dookoła, znaleźć drzwi zamalowane sprayem... Pora na przygodę.
B: W karcie znajdziemy burgery i odrobinę kuchni tex-mex. Czas na opis głównej atrakcji tego miejsca-burgera, tu jak zwykle chwila dla Damiana;)
D: Hamburger, którego zamówiłem (HeartAttack) był bardzo dobry, duży i soczysty, o sprężystej, świeżej bułce i dobrze dobranej nadziewce. Boczek wesoło chrupał, gdy wgryzałem się w czystą wołowinę. Do tego w zestawie były grube frytki, oraz salsa i – uwaga – sos barbecue! Idealne zestawienie.
B: Moja quasadilla smaczna, chrupiąca, wypełniona serem i cebulką, podana w ładny sposób. Jednak... jednak wsadu mogłoby być więcej.
Siłą rzeczy nasuwa mi się porównanie z ostatnio odwiedzaną przez nas burgerownią (Burger Bar przy Puławskiej, nasz opis: http://goodplacewarsaw.blogspot.com/2012/08/burgerownia-ul.html). Moim zdaniem wszystko przemawia za Barn Burgerem: lokalizacja, obsługa, sposób podania, cena, a przede wszystkim atmosfera. Damian wspominał, iż bar przy Puławskiej oferuje lepsze mięsko. Ja nie wyczułam różnicy. Bar przy Przeskok oceniam absolutnie znacznie wyżej. Tu chce się wracać, tam, cóż – niekoniecznie.
D: Relacja cena/jakość jest rozsądna, otrzymujemy sporą (200g) porcję mięsa w burgerze i większą (300g) w steku. Do tego limitowane burgery, z różnymi dodatkami sprawiają, że jest po co wracać. Smak i lokalizacja nie pozastawiają wiele do życzenia, więc bez wątpienia jest to miejsce godne polecenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


